1 lutego 2016 Comments(0)

    Portfel zaciśnięty, stówka mniej na alimenty!

    Kiedyś rozmawiałam z moją babcią o alimentach. Taka luźna sytuacyjna rozmowa dotycząca naszej znajomej. Babcia powiedziała wtedy tak: „Paweł powinien płacić Anicie wyższe elementy”.

    Z pozoru zabawne przejęzyczenie babci, stało się dla mnie powodem do przemyśleń. Alimenty można, nazwać elementami. Są to kluczowe elementy obowiązków rodziców, które powinny być wykonywane wobec swoich dzieci. Rozwód jest dla dzieci zawsze traumą i nie ważne czy z orzekaniem o winie, czy bez. Zawsze będzie to trauma, pytanie tylko jak duża i z jak daleko idącymi konsekwencjami. Pisząc o konsekwencjach, nie sposób poruszyć tematu DDRR. Rozwijając skrót dorosłe dzieci rozwiedzionych rodziców. To jak rozwód wpływa na dzieci, pokazuję syndrom DDRR, który szczegółowo opiszę przy okazji innego wpisu. Chcę jednak o nim wspomnieć już dziś, gdyż znakomicie współgra z tym tematem. Ludzie z DDRR to, co prawda dorosłe, ale bardzo skrzywdzone dzieci, mające za sobą rozwód rodziców. Rozwód tak silnie odbił się na ich psychice, że do tej pory rzutuję na ich życie. Nie da się przejść rozwodu rodziców bezboleśnie, ale tak naprawdę to od nich zależy, jak odbije się on na psychice dzieci. Alimenty, o których dziś piszę do bardzo często kość niezgody między byłymi małżonkami. Chodzi o to, że oprócz walki o to z czyjej winy rozwód zostanie orzeczony, bardzo często rodzice zaciekle walczą o alimenty. Każdy konflikt, każda kolejna rozprawa, umówmy się bez owijania w bawełnę, zawsze odbija się na dzieciach w mniejszym bądź większym stopniu.

    Mnie osobiście ciężko zrozumieć sytuację, kiedy dobrze sytuowany ojciec czy matka walczą o każde sto złotych mniej na swoje własne dzieci. Przecież utrzymanie dzieci to element obowiązku wobec nich. Kiedy słyszę historie o dobrze zarabiającym Biznesmenie, z dochodami oscylującymi w granicy parunastu tysiącach złotych miesięcznie, który wyraża łaskawą chęć płacenia alimentów w kwocie 1000 zł miesięcznie na trójkę swoich dzieci — ręce mi opadają. Propozycja takiej kwoty w stosunku do zarobków naszego biznesmena jest śmieszna! Najważniejsze jest uświadomienie rodzicom zobowiązanym do płacenia alimentów o wszystkich potrzebach dzieci. Jeżeli klient na rozprawie podnosi, iż roczny koszt zakupów odzieży dla sześciolatka to 100zł, to nie ma on pojęcia o dzieciach. Często faktycznie kwoty alimentów na dzieci, żądane przez małżonkę/małżonka są znacznie wygórowane i nasza sytuacja finansowa na to nie pozwala. Zdarzają się również przypadki, że alimenty to dla nas doskonały powód do dalszych utarczek sądowych z mężem/żoną. Często zapominając, że ta „stówa” mniej to rezygnacja dziecka z basenu czy lekcji tenisa stołowego.

    Co powinniśmy zawrzeć w pozwie o alimenty?

    Przede wszystkim szczegółowe wyliczenie kosztów utrzymania rodziny. Postaram się to Państwu mniej więcej wyszczególnić, gdyż wiadomo, każde dziecko ma inne potrzeby. Warto podzielić wszystkie koszty utrzymania dziecka na kategorie, poniżej przedstawiam przykładowe propozycje:

    1. Wyżywienie

    obiady w szkole, obiady w przedszkolu, zakupy.

    2. Szkoła

    zakup podręczników, zajęcia pozalekcyjne, zakupy sprzętów edukacyjnych, korepetycje,

    3. Odzież

    4. Kosmetyki, lekarstwa, fryzjer

    5. Opłaty mieszkaniowe, rachunek telefoniczny

    6. Opieka lekarska.

    7. Rozrywka, hobby, realizacja pasji dziecka.

    Te wszystkie kategorie odnoszą się do uzasadnionych potrzeb dziecka. Jednak pamiętajmy, aby nie popaść w przesadę, nasza 7 letnia córka nie musi chodzić pięć razy w miesiącu do teatru, dwa razy do filharmonii i do kina co drugi dzień. Wyżej wymienionych rzeczy nie możemy zaliczyć do uzasadnionych potrzeb dziecka. Następna ważna rzecz, załączmy również przykładowe rachunki, dotyczące kosztów utrzymania rodziny. W pozwie powinnyśmy określić nasz miesięczny dochód oraz w jakich kwotach my partycypujemy w utrzymaniu rodziny.

    Kolejną kwestią, którą nie sposób ominąć, jest: RÓWNA STOPA ŻYCIOWA. Ta zasada oznacza, iż dziecko ma prawo do życia na równym poziomie i standardzie, jak jego rodzice. Uściślając, jeżeli możliwości osoby zobowiązanej do alimentacji są wysokie, zasądzone zostaną wyższe alimenty w stosunku do sytuacji, gdyby osoba zobowiązana do alimentacji miała niższe możliwości i standard życia.

    Rodzic zobowiązany jest się podzielić z dzieckiem nawet bardzo skromnymi dochodami. Piszę o tym, gdyż ostatnio zostałam porządnie „wstrząśnięta” artykułem Pani Małgosi Ohme. Pani Małgorzata jest znaną psycholog, która w bardzo ciekawy sposób napisała o alimentach. Link tutaj.

    Ten artykuł uderza w sedno mojego dzisiejszego wpisu! Równa stopa życiowa znakomicie może być pokazana na przykładzie korepetycji Filipa z wyżej wymienionego artykułu. Jeżeli dziecko nie ma 200 zł na korepetycje z matematyki, a jego tata właśnie przygotowuje się do zagranicznych wakacji, to myślę, że nie mamy tu do czynienia ze zjawiskiem równej stopy życiowej. Kończąc dzisiejszy wpis, co warto napisać jeszcze w pozwie? W uzasadnieniu pozwu o alimenty należy wskazać możliwości zarobkowe i majątkowe osoby Pozwanej. Bardzo ważne jest, aby, wszystko, co zamieścimy, w pozwie było podparte dowodami. Dzisiejszy wpis jest wstępem do tematyki alimentów, dalsze wskazówki już wkrótce 🙂

    Ps. Alimenty to obowiązek, który spoczywa na rodzicu od narodzin po chwilę, w której dziecko się usamodzielni. Jeżeli myślisz, że Twoje dziecko kończy 18 lat i nie musisz, już płacić to jesteś w błędzie. (pisaliśmy o tym tutaj)

    Leave a reply